Ważne

Twoje wspomnienia

100 lat temu, w niedzielę, 19 listopada 1911 roku Kościół bobrownicki został uroczyście poświęcony przez księdza dziekana Józefa Konietzko z Radzionkowa za zezwoleniem kurii biskupiej we Wrocławiu. Uroczystość ta zgromadziła tłumy parafian oraz wiernych z pobliskiej okolicy. Ten uroczysty moment został uwieczniony na jedynej zachowane fotografii umieszczonej w tle strony.
Entuzjastycznie witano wówczas wielkiego dobrodzieja i inicjatora nowego Kościoła, ks. Hugona Wisego z Rept. Na uroczystość przybyli jeszcze: ks. proboszcz Raska z Tarnowskich Gór, patron hrabia Henckel von Donnersmarck z Nakła oraz książę Guido Henckel von Donnersmarck ze Świerklańca. Obecny był również starosta tarnogórski Fryderyk Wilhelm hrabia zu Limburg-Stirum z Tarnowskich-Gór.
Powyższa informację znajdujemy w kronice parafialnej. Jednak poza oficjalnymi wpisami istnieją jeszcze wspomnienia oraz anegdoty o ludziach i wydarzeniach związanych z parafią i kościołem. Zapraszam do wpisywania swoich wspomnień poniżej, w komentarzu.

9 komentarzy

  1. Teresa

    Z moich wspomnień to chciałabym się podzielić jednym wspomnieniem. Miałam religię jeszcze w starych salkach, tam gdzie dzisiaj są garaże. Siostra Katarzyna Wysocka pokazywała nam wtedy slajdy przedstawiają ce modlitwę różańcową. Każdy paciorek był przedstawiony jako jedna róża po kolei wręczana Maryi. Pamiętam jeszcze słowa siostry Katarzyny, że zawsze w soboty choć raz wychodzi słońce bo wtedy Maryja suchy pieluszki Dzieciątka Jezus.

  2. Tomi

    Nigdy nie zapomnę śp. ks. Wiktora Sojki, który udzielał nam ślubu. Pamiętam również jak przyjeżdzaly dary z Francji (ubrania głównie) i były rozdzielane na placu farskim, na którym biegały kury, kaczki i latały gołębie. To były czasy…

  3. Janina

    Nigdy nie zapomnę rekolekcji ze śp. ks. Markiem Drogoszem, dla mnie jest on świętym…

  4. maniek

    ja wspominam czasy jak przyszedl sp.ks.Sojka,sprzontali my probostwo i wokol kosciola ,a matka ks. na ktorom mowilem BABKA KS. ,,,ktora robila najlepszom herbate oraz ojciec ks. do ktorego mowilem DZIADEK,,a on klepol plytki na chodniki wokol kosciola ,,a jo mu koniym od opy przywozil piasek ze zandki w suchej gorze!To byly piekne czasy ,,,,a i ta sarenka co biegala po ogrodzie farskim ,,jak to wszystko przelecialo i zmienilo sie????Bog zaplac za tom strone we internecie …

  5. domi

    To byly piekne czasy.:)

  6. Andrzej

    Dla mnie na zawsze zostanie w pamięci wspomnienie śp. ks. Wiktora a szczególnie poświęcenie nowych dzwonów i ten entuzjazm wszystkich parafian w czasach trudnych dla kościoła. W pamięci pozostaną również ludzie, dzięki którym to się wszystko udało.

  7. Zygmunt

    Nie zapomnę śp. Hansa, który roznosił gazety i pomagał mimo swojej choroby przy kościele, śp. kościelnego Harazima, śp. ks. Stanisława Gruchałę, śp. panią Agnieszkę z kancelarii, p. Kurka organistę i jeszcze wielu ludzi, których nie sposób tutaj wszystkich wymienić.

  8. Monis

    Choć miałam kilka lat pamiętam religię w salkach, szczególnie dzień 6 grudnia kiedy przyszedł Mikołaj:) Miło wspominam spotkania „Dzieci Marii” i próby scholi, jak i liczne koncerty:)

  9. A ja pamietam malowanie Kosciola i jego dzienne mycie przed Msza.
    Chopcy nosili w kiblach cieplo woda z Fary a my dziolchy myly.
    A potem ks.Sojka dzielol bombony za dobre posprzatanie.

    Maniek chyba pamietosz kto podkowal konia od OPY -moj tata ,ktory rowniez duzo pomogol przy Kosciele jak prawie wszyscy .

    pozdrowiom wszystkich w Bobrownikach i dziekuja za ta strona